Na fali popularnego tematu…

Na fali popularnego tematu chciałem Wam opowiedzieć #coolstory / #truestory o dziku Olku.

Olek trafił do mojej koleżanki Moniki jako młody warchlak. – Kumpela taty znalazła go, potrąconego, przy drodze – opowiada Monika. – A że mieliśmy w stajni konie, koziołka i dwie świnki wietnamskie, to i dzik trafił do nas. Pasował do ferajny.

Dom Moniki znajdował się w środku lasu. Olka, kiedy już wydobrzał, nikt nie zamykał – w każdej chwili mógł wyjść do lasu i zdziczeć. Ale dzikowi spodobało się rodzinne życie w stajni, a konie stały się jego nowym stadem. Monika wspomina, że lubił biegać obok ludzi i koni podczas wycieczek po lesie.

Hitem towarzystwa stał się film, na którym widać jedną z takich eskapad. „Nietypowy wyścig” przedstawia Monikę na koniu, dwóch kolegów na rowerach i goniącego obok dzika Olka. Drugi z filmów przedstawia dzika z ludźmi na kuligu w wielkopolskich lasach 😀

– Jakieś pięć lat temu tata wywiózł konie do innej stajni. Dzik został sam z koziołkiem. Widocznie uznał, że to nie jego poziom towarzystwa, bo zaczął coraz częściej wychodzić do lasu. Wcześniej też wychodził, ale na dzień, góra dwa. Teraz zaczął znikać na tydzień albo i dłużej… No i pewnego dnia w ogóle nie wrócił – wspomina Monika. Po czym prosi: – Napisz o nim pochlebnie. Oluś był dobrym dzikiem.

pokaż spoiler Ta historia nie jest niestety wolna od czarnych charakterów.

pokaż spoiler – Na czas polowań Olek przybiegał do stajni i chował się w słomie. Widać było, że się boi – opowiada Monika.
– Macie tam polowania?
– Przyjeżdżają, robią zwierzętom wypas, a trzy metry dalej mają wieżyczkę do strzelania. I chleją wino, potem znajduję butelki. Wielcy zdobywcy.

#podrozefilipa -> mój tag

#ocieplaniewizerunkudzikow #zwierzaczki #zwierzeta #smiesznypiesek #feels