Słyszałem jak mi coś świruje…

Słyszałem jak mi coś świruje za drzwiami, ruszyłem na poszukiwania i znalazłem tego gamonia. Chciałem kolesia wypuścić na zewnątrz, żeby wrócił do żony i dzieciaczków, ale jakiś niemrawy, siedzi w kącie i nie zbiera się do lotu. Jest jakiś magiczny trik, żeby go wspomóc, w stylu dać whisky z colą jak pszczołom? Czy zostawić go tak na podwórku, żeby się namyślił, albo kot sąsiadów go dorwał?

#zwierzeta #pytanie